Phantom's Divine Comedy
INTRO : Tales from a Wizard
PRELUDE : Devil's child
Calm before the storm
Half a life
Spiders will dance
(on your face while you sleep)
WIZARD : Black magic/White magic
Merlin
ENTRANCE : Stand beside my fire
Welcome to hell
LP " Phantom's Divine Comedy part I "
Capitol Rec. 11313 / rok 1974 i 1989
CD " Phantom's Divine Comedy part I"
One Way Rec S 21 56842
02.02.1993
CD and LP "Phantom's Divine Comedy "
Radioactive Rec. RR 002 /11.2002
Skład zespołu :
Phantom voc,g,p
X dr
Y & W bg
Z p,org
Phantom bag p&g
"La Divina Commedia" Boska Komedia, poemat epicki Dantego, w stu pieśniach, podzielony na 3 części: Część I Inferno (Piekło),Część
II Purgatorio (Czyściec), Część II Paradiso (Raj). Zbłądziwszy w lesie poeta spotyka Wergiliusza który proponuje mu wędrówkę przez
Piekło, Czyściec i Raj, wędrówkę od zła i smutku do dobra i doskonałości. Boska Komedia według Phantom'a nie stała się nigdy dziełem
muzyki rockowej. A wręcz przeciwnie, synonimem zręcznych działań promocyjnych, podszywaniem się pod innego wykonawcę. Ale czy
tak jest faktycznie. Kiedy po raz pierwszy słuchałem tej płyty, już po pierwszych minutach wrażenie , muzycznego "deja vu" ... zaraz, zaraz
czy to nie Doors i Jim Morrison. Myślę że większość słuchających tę płytę miało (i ma dzisiaj) wrażenie obcowania z kolejną propozycją
J.Morrisona. Przypatrzmy się bliżej. Jest rok 1974. Trzy lata wcześniej trzeciego lipca w Paryżu umiera w tajemniczych okolicznościach Jim
Morrison. Tajemnicza, bo tak naprawdę nikt do chwili obecnej nie wie co było prawdziwą przyczyną zgonu, dziwne wypowiedzi Courson,
dziewczyny Morrisona itd. Pomimo śmierci wokalisty trzej pozostali muzycy nadal nagrywają i koncertują do 1972 roku. Jednocześnie
czasami pojawiają się w prasie tajemnicze informacje o tym że Morrison nadal żyje! I wtedy pojawia się na rynku płyta która wzbudza
niepokój! Tajemniczy nastrój muzyki, oszczędny akompaniament i ten głos ... do złudzenia przypominający wczesny śpiew Morrisona. Tytuł
płyty podsycał wyobraznię. Morrison nie tylko kochał poezję, był jednocześnie jej twórcą. Wytwórnia Capitol nigdy nie zaprzeczyła
pogłoskom które pojawiły się po ukazaniu płyty. "Boska Komedia Phantoma" to kolejne dzielo Jima Morrisona ! Jednak dość szybko
zorientowano się iż tak naprawdę nie jest to kolejne dzieło "Lizard King". Płyta popadła w zapomnienie, wytwórni zarzucono stosowanie nie
właściwych metod przy promowaniu sprzedaży płyty (a pamiętacie okładkę "Abbey road" grupy The Beatles i plotkę o śmierci Paul'a
McCartney'a ?). No i z "Boskiej Komedii" płyta stała się "Nie Boską Komedią". Może właśnie dlatego że to drugie dzieło literackie
nie jest mi obce jako Polakowi, może dlatego "Boska Komedia Phantoma" nie jest mi tak obojętna jako słuchaczowi muzyki rock'owej.
Faktycznie barwa głosu Phantoma do złudzenia przypomina Jima Morrisona. Tytuły utworów tajemnicze, czasami wiejące grozą ("Spiders
will dance on your face while you sleep" Brrrrrrr !!). Bardzo oszczędny akompaniament. Tajemniczy nastrój piosenek. Niektóre utwory
faktycznie do złudzenia przypominają wczesne piosenki The Doors. Ale proponuję zapomnieć na 40 minut o tym wszystkich co napisałem
wyżej. Położyć płytę na talerzu gramofonu i posłuchać jej jeszcze raz! Jak z mgły, powoli, wyłaniają się (przynajmniej dla mnie) pozytywne
cechy tej muzyki. Jest coś co szczególnie zwraca mą uwagę. "Melodyjność". Muzyka The Doors, pomimo jej wielkości była chropowata,
"kanciasta". Zarówno śpiew Phantoma, gra zespołu jest bardziej miękka, wygładzona ...bardziej muzyczna niż dokonania The Doors. To tak
jak w jazz'ie różnica pomiędzy "hot" a "cool" (no może trochę przesadziłem !). W tytule płyty znajduje się określenie "Part I". Nasuwa sie
pytanie, czy nie planowano następnych części "Boskiej Komedii Phantoma", tak jak to jest w dziele literackim ? W katalogu wytwórni
Ghost (rok 1990) i Flash (No.250206) znajduje się płyta Phantom "Lost album" z informacją iż są to nigdy do tej pory nie wydane nagrania.
A może rzeczywiście miał to być tryptyk? Może zła aura jaka powstała wokół tej płyty doprowadziła do tego iż zrezygnowano w imię dobra
z dalszego wydawania? Kim byli naprawdę W, X, Y, Z. Kim naprawdę był (jest?) Phantom? A może jest ktoś poza mną kto tak samo jak
ja nie uważa że to tylko marna kopia The Doors, nadająca sie do kosza! A może nie chodziło tylko o pieniądze, ostatecznie nagrana
była przez kogoś kto nazwał się PHANTOM (mniej zorientowanych odsyłam do słownika wyrazów obcych). A może nieprzypadkowo
"Boska Komedia Phantoma" ma dziewięć utworów, tak jak dziewięć kręgów Piekła z "La Divina Commedia" ?!:)
Rzeczywistość jest jednak inna niż ta "bajeczna" hipoteza. Vernon Joyson w książce "Fuzz, Acid & Flowers", podaje że "Lost album"
nagrany został w Los Angeles przez grupę składającą się z następujacych muzyków: Tom Carson ~ voc, g, p, Denis Craner ~ bg, Gary
Meisner ~ g, Mike DeMartino ~org, John Badanjeck ~ dr (ex-Detroit Wheels). Przed nagraniem płyty nazywali się WALPURGIS.
Ta pierwsza płyta (Lost Album) podobno (nidgy jej nie słuchałem, a może ktoś z Was!?) jest podobna w brzmieniu. Początkowo została
wydana na bootlegu (Flash 49), by po latach przyjąć oficjalną nazwę "Lost album" (Ghost 1990). Podobno, grupa przemianowana była
przez ich menażera na Phantom i nagrała właściwą "Divine Comedy". Vernon Joyson podaje iż skład nagrywający "Divine Comedy"
napewno pochodził z Rochester, małego miasta 30 mil od Detroit. Póżniej muzycy ci, utworzli grupę The Happy Dragon Band która
nagrała LP "Happy Dragon Band" dla wytwórni Fiddlers (1157) w 1978 roku. Jest jednak małe - ale! Powyższy skład widnieje jedynie przy
LP "Lost Album", a nie przy "Phatom's Divine Comedy"! Czyżby to były dwie niezależne grupy? By przybliżyć Wam chaos informacyjny,
pragnę podać że można się spotkać jeszcze z: 1.informacją że Phantom to Iggy Pop 2.że zespół grał kilka koncertów z Ray Manzarkiem
(Doors). Biała magia, czarna magia ... chyba, być może, hipotezy i przypuszczenia. Aura tajemniczości i niedomówień która tylko potęguje
niesamowite brzmienie płyty! Longplay (Phantom's Divine Comedy) poprzedziło wydanie w 1974 roku SP przez Capitol (3857) z
utworami: "Calm before the storm / Black Magic,White Magic" (SP promocjny jest z białą naklejką tzw.label, SP seryjny z
pomarańczową). Jednak ten sam singiel wydany był wcześniej przez wytwórnię Hideout Records (1080) w 1973 roku ! ! ! Ta sama
wytwórnia wydała również singiel promocyjny z jednym utworem ("Calm before the storm") w wersji stereo (side A) i mono (side B). Życie
niesie ze sobą wiele niespodzianek. Jedną z nich był e-mail, jaki otrzymałem od Gary Gawinka z informacją że grupę tworzyli:
Phantom's Divine Comedy
Arthur Pendragon - voc, g, piano
James Rolland - dr
Harold Breadly- bg
Russell Klatt - keyboard
Płyta nagrana była w Pampa Studio, Warren w stanie Michigan. Inżynierem nagrań był Jim Bureses (który rówież brał udział w nagrywaniu
płyt B.Segera). Inicjatorem kupna taśm dla Hideout R. był Gary Gawinek. Producentem nagrań byli: GARY GAWINEK i "PUNCH"
ANDREWS. Ten ostatni był właścicielem Hideout R.( jak również współproducetem dokonań Bob Seger'a a obecnie Kid Rock'a). To
właśnie on podjął decyzję, po ukazaniu się singla, sprzedaży całości materiału wytwórni Capitol. Zdjęcia na okładkę wykonał TomWeschler.
G.Gawinek twierdzi że obie grupy (Phantom od "Lost Album" i Phanom's DC) znały się, a nawet część muzyków współpracowała ze sobą,
jakkolwiek były to dwa niezależne zespoły. Dalsze losy członków zespołu były różne. A.Pendragon przypuszczalnie "pożegnał się już z tym
światem" (choć Gary nie jest w 100% pewny). J.Rolland żyje obecnie w Lansing, s.Michigan i nie ma nic wspólnego z muzyką. R.Klatt
mieszka w Birmingham, s.Michigan. Tam ma swą Galerię Sztuki. Nadal czasami muzykuje z miejscowymi grupami. W tym samym mieście
mieszka, zajmując się nadal fotografią, Tom Weschler. Co stało się z H.Beardly'em, nie wiadomo. Na koniec tej strony chciałbym
wspomnieć o człowieku, dzięki któremu płyta Phanom's DC ujrzała światło dzienne.
Gary Gawinek
pierwszy producent płyty. Współpracował z Hideout Records, był A&R-man'em, muzykiem, menadżerem tras koncertowch
B.Seger'a i wspólnie z P.Andrews'em przyczynił się do sukcesu Kid Rock'a. Ostatnio ponownie próbuje swych sił jako muzyk
(CD"Muscle Engine"2003). Jest właścicielem wydawnictwa House of ill Compute Recording (2005; promował muzyka Matt Marrow)
Jego syn
Christan Collin
jest muzykiem, preferującym blues-rock'a. By dodać "smaczku" całej sprawie, ojciec i matka G.Gawinka byli ...Polakami.
"Black magic, white magic..." śpiewał Phantom.Wtedy nie wiedział jeszcze że będzie jeszcze jedna magiczna siła
"WEB's MAGIC"
;-)


-