Bodkin
Mnogość płyt, które ukazały sie na przełomie lat 60/70, wywołuje konsternację u niejednego kolekcjonera. Różnorodność ocen nagranej podówczas 
muzyki, nie zawsze idzie w parze z naszymi,  jakże indywidualnymi gustami. Wielokrotnie, podczas mych licznych poszukiwań czułem się prawie jak 
Indiana Jones lub Lara Croft. Jednak,  tak jak i bohaterowie gier, czasami trafiam na prawdziwy skarb. Nie mam tu na myśli  uznanych, aczkolwiek 
"
zapomnianych" dzieł rocka typu Indian Summer czy T2 (moje opinie o tych płytach przeczytać można na wspaniałej stronie Piotra Złotkowskiego).
Właśnie takim rarytasem jest dla mnie od kilku miesięcy jedyna płyta grupy  B o d k i  nHistoria grupy rozpoczęła się pod koniec lat 60, kiedy to 
pięciu młodych muzyków ze Szkocji, zaprzedało się muzyce rockowej. Wielomiesięczne piątkowo-sobotnie koncerty na uniwersytetach i w klubach 
rockowych, przyniosły doskonalenie warsztatu muzycznego i ... pieniądze, dzięki którym poszczególni muzycy kupowali coraz to lepsze instrumenty.
W tym też czasie grupa poznaje Jim Westa, właściciela wytwórni West Records, będącego jednocześnie producentem ich pierwszej i jedynej płyty. 
Popularność grupy,  była w tamtym czasie na tyle duża, że czytelnicy pisma - "
New Musical Express", wybrali ją, jako najlepszą grupę w kategorii 
"
The Best New Rock Band in The UK", a uznane grupy jak choćby Wishbone Ash (Aberdeen Art Collage, 1971), zapraszały na wspólne koncerty. 
Nagranie materiału muzycznego odbyło sie w Central Scotland Studio w Falkirk w 1972 roku. Płytę wydała wytwórnia 
West Record pod numerem 
CSA 104 (orange label) zaledwie w ... 100 (stu) egzemplarzach!. Nie tylko ilość kopii była intrygująca. Orginalnie płyta zapakowana była w białą 
okładkę, a raczej kopertę, bez nadruków. Jeżeli uwzględnimy fakt, że nie tyle była sprzedawana, co rozdawana na koncertach (jeden z egzemplarzy 
podobno trafił do sławnego 
John Peel'a), należy przyjąć że, była to płyta promocyjna. Kiedy po latach słucham jej (oczywiście wersja na CD, orginału 
niestety nigdy nie miałem i wcale mnie to nie dziwi
), ogarnia mnie burza przeciwstawnych uczuć, radości i smutku. Radości, bo to wspaniałe dzieło 
rocka i  smutku, bo wiem, że nie ma więcej nagrań tej fenomenalej grupy. Powrócmy jednak do płyty. Album, zatytułowany "
B o d k i n" zawierał 
nastepujące utwory :    
  
Side A
1. Three days after death part 1
2. Three days after death part 2
Side B
1. Aunty Mary's Crashcan
2. Aftur your lumber
3. Plastic man

(Wszystkie utwory,  skomponowane przez zespół Bodkin)
Każdy z utworów na płycie, to swoisty majstersztyk muzyczny. Doskonałe porozumienie  jakie istniało pomiędzy członkami grupy, przynosi efekt 
bardzo spójnie zagranych utworów, pomimo licznych solowych improwizacji. Ta jedność muzyczna przekłada się na całość materiału, co powoduje 
że wyrywkowe słuchanie poszczególnych utworów może doprowadzić do fałszywej oceny zawartego na płycie materiału muzycznego.Odpowiednie 
proporcje pomiędzy głównymi tematami muzycznymi ( jakże melodyjnymi!), partiami solowymi organów i gitary, licznymi ornamentami, schematem
rytmicznym, powoduje że otrzymujemy wspaniałe dzieło rock'owe. Liczne riff'y przy dość prostej rytmice, zagęszczone przez organy, wielokrotnie 
prowadzą do skojarzenia z grą  
Deep Purple czy Uriah Heep (z jej najlepszego okresu). Mylić się  jednak będzie ten kto w prosty sposób odniesie się 
do tego porównania. Liczne zmiany tempa, dynamiki i fraz, zbliżają grupę raczej do dokonań licznych grup wykonujących ówczesną progresywną
odmianę rock'a. Na myśl przychodzi  mi i 
Indian Summer i  Still Life  i Midnight Sun,  a w warstwie kompozytorskiej nawet  Caravan. Reasumując, 
prawdziwa perła i w dodatku "czarna". Moim skromnym zdaniem stojąca na równi z Indian Summer czy T2. Niestety, po nagraniu tej jednej płyty 
słuch o grupie zaginął. W tym miejscu należy się małe wyjaśnienie. Jak wspomniałem, orginalnie  płyta winylowa opakowana była w białą okładkę. 
Nierozprowadzone egzemplarze płyty nabył od Jimi Westa, niemiecki kolekcjoner, który by podnieść wartość płyty, zaprojektował nową okładkę 
(
informacja w/g "Record Collector"). "Buszując" po internecie, znalazłem co najmniej dwie formy graficzne tych okładek: 1.pomarańczowa okładka 
z czarnym napisem Bodkin i czarnym rysunkiem szpilki  
2. biała okładka z napisem Bodkin i rysunkiem w kształcie krzyża. W 1989 roku Jim West 
wspólnie z niektórymi członkami zespołu (
podobno do dnia dzisiejszego zawód muzyka wykonuje jedynie B.Anderson. D.Rome mieszka w Afryce i 
nie jest związany z muzyką.
 Natomiast Dick Sneddon mieszka w Szkocji i zajmuje się malarstwem artystycznym) doprowadza do reedycji  na płycie
kompaktowej. Płytę wydaje w 1991 roku wytwórnia Witch & Warlock  / World Wide pod numerem W & W 001.W przeciwieństwie do orginału 
(
przypominam że była to po prostu zwykła biała koperta), wersja kompaktowa zawiera zmienioną grafikę obwoluty (patrz obrazek poniżej). Jednak 
jeżeli mam polecać to wydaje się mi że, o wiele lepiej jest kupić kolejne wznowienie "Bodkin", które mamy dzięki wspaniałej włoskiej firmie  
Akarma  
(Akarma  AK 125, 2000 rok). Wytwórnia ta znana jest z wspaniałych płyt, które w dodatku opakowane są w  miniaturowe odpowiedniki kopert płyt 
winylowych (które to również sukcesywnie wznawia). Koperta CD"
Bodkin", składa sie aż z sześciu części, które po rozłożeniu dają obraz płonącego 
łacińskiego krzyża, w którego centralnym miejscu znajduje się głowa kozła.Wprawdzie obraz ten można interpretować jednoznacznie (
kozioł jest od 
lat symbolem diabła, grzechu, rozpusty i lubiezności; 
ognisty krzyż dawny sygnał będący wezwaniem klanów szkockich narozpoczynającą się wojnę),
byłbym daleki, od dosłownej interpretacji  tej grafiki. Bez względu na to jak będziemy interpretowac okładkę, muzyka zawarta na płycie nie wzbudza 
nawet na chwilę niewiary w jej doskonałość. Na zakończenie warto dodać, że utwór "
Three days after death", znalazł się na składance "Love, Peace, 
Poetry Vol. 5
", wydanej przez niemiecką firmę Q.D.K Media, na płycie winylowej (1997) i kompaktowej (2001). W grudniu 2008 roku, ponownie
ukazało się kolejne wznowienie, tego fenomenalnego albumu. Tym razem, wydawcą jest 
Universum Label  (No. UR 5015), z Niemec. Płyta zawiera
dodatkowo, instrumentalną wersję - "
Three days after death part 2". 
CD-Bodkin-Akarma
Menu
Linki
CD-Bodkin-W&W
-
BODKIN
BODKIN
Mick Riddel 
(wiek: 25 lat) 
gitara prowadząca 
(Fender Stratocaster, Marshall Stack)

Doug Rome 
(wiek: 21 lat) 
 instrumenty klawiszowe 
(Hammond C3 i A2 plus Leslie Cabinet)
Dick Sneddon
(wiek: 34 lat) 
ex- Hi-Fi Combo 
 perkusja

Bill Anderson 
(wiek: 28 lat) 
gitara basowa
 
(Fender, Marshall Stack)
Zeik Hume
(wiek: 21 lat)
śpiew
West Records-Label-Bodkin-Side A
Bodkin - Universum - 2008
     CD - W&W - 1991                                     CD - Akarma - 2000                                       CD - Universum - 2008